Funclub w Chinach

Z Shanghaju do Hong Kongu

Hongkong

Wstaliśmy o 8.00, spakowaliśmy walizki i błyskawicznie wykwaterowaliśmy się z hotelu. Taksówka już na nas czekała. Do lotniska międzynarodowego Pudong-Shangaj mieliśmy około 45 km. Kierowca był wreszcie idealny. Pomimo ogromnych korków, na 4 pasmowej autostradzie, przejazd zajął nam około 40 minut.

Pudong International Airport to kolejne nowoczesne lotnisko, jakie widzieliśmy w Chinach. Dotarcie do terminali bezproblemowe, wszędzie świetna informacja, odprawa błyskawiczna. Na odlot do Hong Kongu, który zaplanowany był na 12.00, czekaliśmy prawie 1,5 h. W tym czasie zdążyliśmy odwiedzić wszystkie sklepy. Nie zostawiajcie zakupów w Chinach na lotnisko. Tutaj wszystko jest co najmniej 50% droższe. Kawa kosztuje 40 juanów, whisky 450 juanów.
Samolot China Eastern wyglądał kiepsko. Mocno przechodzony Boeing, który nie miał nawet telewizorów, pokazujących trasę lotu. Odstępy między fotelami nadawały się wyłącznie dla Chińczyków. Ja miałem nogi pod szyją przez 2,5 h. Na posiłek narzekać nie mieliśmy powodu ale ogólne wrażenie z przygody z tymi liniami mamy kiepskie.
W Hong Kongu wylądowaliśmy o 14.30. Pogoda dzisiaj iście brytyjska. Deszcz, mocne zachmurzenie i silny wiatr. Tutejsze lotnisko jest ogromne. Podobnie jak w Pekinie i Shanghaju, wszystko jest świetnie zorganizowane. Służby lotniskowe ubrane w błękitne uniformy, z uśmiechem na ustach wskazują drogę do odprawy paszportowej. Wypełniliśmy notatkę, którą zobowiązani są wypełniać obcokrajowcy i błyskawicznie przeszliśmy przez bramki graniczne.
Hong Kong jest specjalnym regionem administracyjnym Chin. Pomimo, że od 1997 wrócił, po okresie brytyjskiej dzierżawy należy do Chin, to procedury graniczne odbywają się jak w osobnym państwie. Wizę uzyskuje się na granicy, jest bezpłatna i uprawnia do 90-dniowego pobytu. Wreszcie można wymienić pieniądze nie pokazując paszportu:) Za 100 dolarów amerykańskich dostaliśmy 718 dolarów honkongskich.
Na terenie lotniska zatrzymuje się pociąg, który kursuje do centrum, opłata wynosi około 80 HKD/osoba. Można też przejechać się piętrowych autokarem, który jest zdecydowanie najtańszy i kosztuje około 33 HKD/osoba.
Pierwsze co rzuca się w oczy, po wyjściu z lotniska, to ruch drogowy. Kierownice są po prawej stronie. Wszystkie taksówki są tej samej marki, różnią się tylko kolorami, w zależności od części Hong Kongu, w jaką jeżdżą. Są droższe od chińskim około 20-30%. Za kurs do samego centrum, około 35 km, zapłaciliśmy 260 HKD. Trzeba przyznać, że są bardzo wygodne, a większość kierowców mówi po angielsku.
Roślinność w tej części Azji jest piękna. Mnóstwo zieleni, duża wilgoć w powietrzu i górzysty teren.
Dzisiaj odpoczywamy. Od jutra zapowiadają 26 stopni i pełne słońce:)