Historie podRóżne

Co się działo w Chorwacji latem? – Polki w Chorwacji

Agata Chorwacja

Agata Ravlic Zdravo Dragi Prijatelji,
nazywam się Agata Ravlić. Mieszkam w Makarskiej, malowniczej chorwackiej miejscowości turystycznej. Przybyłam tu jedenaście lat temu i nie tylko zakochałam się w tym przepięknym kraju, często zwanym rajem na ziemi, ale i jeden Chorwat skradł moje serce.
Od niepamiętnych czasów związana jestem z biurem Funclub. Pracuję jako rezydent, pilot, przewodnik, ale i instruktor aerobiku, a to niesie ze sobą wiele wspomnień.
Niech miesiąc grudzień upłynie pod znakiem pamiętników z Chorwacji.
Przeżyjmy to jeszcze raz ☺

Polki w Chorwacji

Jak mówił znany francuski dyplomata i polityk, Talleyrand: „ Kawa musi być czarna jak szatan, gorąca jak piekło, czysta jak anioł i słodka jak miłość!”. W Dalmacji malowniczych kawiarenek nie brakuje, zawsze są pełne, bowiem Dalmatyńczycy uwielbiają degustować się tym boskim napojem i poddawać się ulubionemu im zajęciu, czyli obserwowaniu ludzi. Jednym z najbardziej znanych miejsc do obserwowania i delektowania się espresso – małą czy wielką, która jest nieco większa od mikrofiliżanki, cappuccino czy kawą sa šlagom, czyli bitą śmietana, jest główny deptak w Splicie, nazywany Splitską Rivą. To miejsce, w którym można się od razu zakochać. Zawsze polecam naszym turystom, aby choć chwilę swojego czasu wolnego poświęcili na ten krótki odpoczynek, aby jeszcze lepiej poczuli atmosferę Splitu i magię tego wyjątkowego, kawowego rytuału.
– Drodzy Panowie, mam także ciekawostkę i dla Was. Mieszkanki Splitu są uważane za najładniejsze i najbardziej eleganckie Chorwatki, czyli Panowie, w czasie wolnym musicie mieć oczy dookoła głowy, bo będziecie mieli co obserwować…

Z grupy dobiega męski głos:
-Pani Agato, w kawiarni usiądę, żonie kupię kawę, sobie duże piwo, a na Chorwatki nie będę patrzył, bo najładniejsze są Polki. No cóż, dobrze o tym wiem, ale zawsze milej, kiedy to usłyszy się to z męskich ust, bowiem jak śpiewał sam Rosiewicz: „Najwięcej witaminy maja Polskie dziewczyny….”.
Mój mąż – Chorwat też podziela to zdanie ☺
Kochani! Dzisiejsza historia jest moją ostatnią. Dziękuję Wam za czas, który poświęciliście na przeczytanie i napisanie miłych komentarzy oraz cennych wskazówek. HVALA, czyli chorwackie dziękuję. W ciągu lata nie mam, niestety, czasu na własne wakacje, więc zazwyczaj przesuwam je na zimę. Kiedy myślę o wspomnianych wakacjach, ani mi w głowie słońce, plaża czy palmy – to przecież mam na co dzień ☺ Urlop kojarzy mi się z Polską, dlatego po raz kolejny zabieram męża i syna na odpoczynek do Polski. My Nowy Rok przywitamy w Gdańsku.
Życzę Państwu zdrowia, wspaniałych i niezapomnianych podróży oraz morza wyjątkowych wspomnień w Nowym Roku 2013!
Kolejny miesiąc należy do mojej koleżanki, przesympatycznej Magdy – managera kierunku bułgarskiego.
Zapraszam serdecznie do śledzenia jej przygód ☺