Historie podRóżne

Co się działo w Chorwacji latem? – Polako, Polacy

Agata Chorwacja

Agata Ravlic Zdravo Dragi Prijatelji,
nazywam się Agata Ravlić. Mieszkam w Makarskiej, malowniczej chorwackiej miejscowości turystycznej. Przybyłam tu jedenaście lat temu i nie tylko zakochałam się w tym przepięknym kraju, często zwanym rajem na ziemi, ale i jeden Chorwat skradł moje serce.
Od niepamiętnych czasów związana jestem z biurem Funclub. Pracuję jako rezydent, pilot, przewodnik, ale i instruktor aerobiku, a to niesie ze sobą wiele wspomnień.
Niech miesiąc grudzień upłynie pod znakiem pamiętników z Chorwacji.
Przeżyjmy to jeszcze raz ☺

Polako, Polacy
Język polski i chorwacki są do siebie bardzo podobne. Przebywając tutaj dłużej, można się osłuchać z językiem i mieć wrażenie, że wszystko rozumiemy, ale mimo tego, zagadek i pomyłek językowych nie brakuje.
Pan Zdzisław wraz rodziną przybył do Makarskiej własnym samochodem. Zapragnął zaznać uroków Chorwacji z perspektywy morza, więc poleciłam mu wynajęcie łódki na cały dzień. Poprosił mnie o pomoc w kontakcie z właścicielem upragnionej łódki. Umówiliśmy się w przystani promowej. Zadowolona rodzinka weszła na pokład, zabrali ze sobą prowiant, pełen elektroniczny ekwipunek: aparaty fotograficzne, kamery – całkowite wyposażenie na wycieczkę marzeń po Adriatyku. Dzień zapowiadał się wspaniale. Obiecali wrócić o 18, a ja wedle umowy miałam na nich czekać w tym samym miejscu.

Na przystań przybyłam parę kwadransów wcześniej i nagle w oddali ujrzałam moich wycieczkowiczów. Zauważył ich także miejscowy rybak i zaczął wymachiwać rękami, krzycząc co sił:
– POLAKO! POLAKO!
Pan Zdzisław nie ukrywał swojego entuzjazmu i również zaczął machać, ciesząc się na widok powitania, jaki im przyszykował miejscowy Chorwat. A ten nie przestawał, wręcz przeciwnie:
– POLAKO! POLAKO! – wołał coraz głośniej.
Entuzjazm pana Zdzisława udzielił się jego rodzinie, która także radośnie zaczęła machać:
-TAK, TAK, Polacy, Polacy – My z Polski!
I nagle… zza małego mola wyłoniła się druga łódka, która nacierała z całych sił na łódkę moich turystów. Po chwili nastąpiło zderzenie, BUM!
Dziś już zarówno pan Zdzisław, jak i jego rodzina wiedzą, że POLAKO po chorwacku znaczy POWOLI!