Historie podRóżne

Co się działo w Bułgarii latem? – Nestinaria po polsku

Bulgaria_oipis2

Здравейте скъпи приятели !
Nazywam się Magdalena Tekla. Swoją przygodę z turystyką rozpoczęłam 15 lat temu organizując wycieczki turystyczno-krajoznawcze po najciekawszych zakątkach naszego kraju. Od 2009 roku należę do prężnego zespołu Funclubu, a obecnie zajmuję się naszymi gośćmi w słonecznej Bułgarii.

Nestinaria po polsku
Dla Bułgarów historia to świętość narodowa. Ich kraj niemal przez 500 lat pozostawał pod panowaniem Turcji. Bułgarzy żyjąc pod władzą zaborcy, o zupełnie obcej dla siebie kulturze i religii, tym większą wagę przywiązywali do własnej tradycji.
Tego wieczoru wyjeżdżałam z grupą na wieczór bułgarski. Czas przejazdu krajobrazową drogą wzdłuż pasma Gór Strandża starałam się wypełnić opowieściami o odbywających się na tych terenach rytuałach religijnych, o tradycyjnym stroju bułgarskim oraz muzyce która nierozerwalnie związana jest z regionalnymi tańcami.
Mały wstęp do tego czego turyści będą świadkami podczas wieczornych pokazów. Grupka wczasowiczów ze Śląska, która od początku naszej podróży mocno degustowała lokalne koniaki, była bardzo zainteresowana punktem kulminacyjnym naszej imprezy, a więc NESTINARIAMI. Wyjaśniłam na czym dokładnie polega ten starożytny rytuał religijny, wypędzający choroby, przynoszący zdrowie i płodność.

Poinformowałam też, iż w trakcie naszego wieczoru rozpalone zostanie ognisko, gdzie obserwować będziemy pokaz Nestinara tańczącego na rozżarzonych węglach. Dotarliśmy na miejsce, przywitano nas chlebem i solą oraz lokalną rakiją. Rozpoczął się pokaz folklorystyczny. Jedliśmy, piliśmy wino białe i czerwone, które jest do woli w cenie imprezy☺. Na sali dostrzegłam spore poruszenie. Część uczestników kierowała się w stronę kręgu z ogniskiem. Rzuciłam okiem na stoły mojej grupy… czy wszyscy są? Stół turystów ze Śląska nie był kompletny. Udając się w kierunku ogniska podszedł do mnie człowiek z obsługi i zapytał: „Czy to Pani turysta tam w ognisku?” Przy ognisku był tłum gapiów i Pan Władek, którego obsługa siłą starała się wyciągnąć z ogniska. On wyrywając się i skacząc gołymi stopami po rozżarzonych węglach krzyczał: „jeszcze tylko wątroba”. Spędzając noc w szpitalu z delikwentem rozmyślałam… no cóż alkohol w ciepłym klimacie uśmierza wszelki ból…
O co jednak chodziło z tą wątrobą? Zawstydzony Pan Włodek, gdy doszedł do siebie wyjaśnił, że skoro rytuał ten wypędza choroby, to on ma nadciśnienie, cukrzycę i chorą wątrobę ☺